Pod koniec studiów stworzyłam krótką kreskówkę, której bohaterem był Evil Kitty. Był to niegrzeczny kociak, który zamieniał nastolatki i nastolatków w niesforne istoty. Animacja stała się popularna wśród moich znajomych. Wkrótce zaczęłam produkować koszulki z Evil Kitty i sprzedawałam je na lokalnych wyprzedażach. To był początek mojej własnej firmy.
Moje życie w Polsce. Pochodzę z Dębicy koło Tarnowa. Pomimo tego, iż nie było to najbardziej ciekawe miejsce na świecie, to jednak dzieciństwo wspominam bardzo dobrze. Większość dnia spędzałam w szkole podstawowej i szkole muzycznej. Nie było czasu na nudę. Nawet podczas weekendów rodzice organizowali krótkie albo dłuższe wycieczki poza miasto. Pod koniec podstawówki stanęłam przed dylematem. Nie wiedziałam czy złożyć podanie do liceum muzycznego, czy też plastycznego. W końcu wybrałam Liceum Plastyczne im. Jana Matejki w Nowym Wiśniczu. Tam też spędziłam kolejne 5 lat na kierunku sztukatorstwo.
Polskę zamieniłam na Stany Zjednoczone. Decyzja o wyjeździe z kraju nie była do końca moją własną. Pod koniec trzeciej klasy liceum otworzyłam kopertę z pismem „Gratulacje, wylosowała Pani wizę imigracyjną”. Nie wiedziałam o co chodzi, bo nigdy się o nią nie ubiegałam. Okazało się, ze mój tata wysłał podanie na siebie i każdego członka rodziny, który był pełnoletni, albo prawie pełnoletni (miałam wtedy 17 lat). Byłam w szoku i wcale nie chciałam wyjeżdżać. Szkoła średnia była jednym z najlepszych doświadczeń w moim życiu. Nie wyobrażałam sobie zerwania kontaktu z przyjaciółmi i znajomymi. Jednak po oblaniu egzaminu do Akademii Sztuk Pięknych w Łodzi postanowiłam wyjechać. Ciekawość była mocniejsza, niż strach przed wyjazdem
Początki w USA. Przypuszczam, że historia każdego imigranta jest podobna. Początek to walka o przetrwanie. Ja próbowałam przeżyć pracując w supermarkecie na część etatu i uczęszczając na przyspieszony kurs angielskiego. Zarabiałam 90 dolarów na tydzień, z czego musiałam zapłacić czynsz za marny pokój w tzw. „basemancie". Moim celem było opanowanie języka na tyle, żeby móc zdać egzamin TOEFLa, który był wymagany przez uczelnie wyższe w USA`. Zdałam go za pierwszym podejściem i rozpoczęłam studia na Columbia College na kierunku „fotografia”. Praca na pełen etat i kontynuowanie studiów nie było łatwe. Jedną z moich pasji ze szkoły średniej było malarstwo, a klasy malarstwa w Columbii były zbyt łatwe. Niczego się tam nie nauczyłam. W tym samym czasie poznałam Seana - przyszłego męża, który stwierdził, ze po pierwsze powinnam zmienić uczelnię, a po drugie powinnam zacząć studiować w pełnym wymiarze godzin. Przeniosłam się do jednej z najlepszych uczelni artystycznych w Stanach: The School of the Art Institute of Chicago. W końcu mogłam rozwijać moja pasję: malarstwo. Na szczęście miałam przy sobie rysunki z Polski, dzięki którym udało mi się „przeskoczyć” pierwszy rok. Moja nowa uczelnia miała zbyt wiele do zaoferowania. Trudno było się skupić na konkretnej dziedzinie sztuki. Oprócz malarstwa studiowałam grafikę komputerową, wideo, film i animację komputerową. Nigdy nie udało mi się studiować mody, czy też projektowania odzieży. Nie przypuszczałam, że w tym kierunku potoczy się moja kariera. Pod koniec studiów stworzyłam krótką kreskówkę, której bohaterem był Evil Kitty. Był to niegrzeczny kociak, który zamieniał nastolatki i nastolatków w niesforne istoty. Narrator przestrzegał rodziców przed tym kotem i stwierdzał, że jedynym powodem złego zachowania ich dzieci jest kontakt z Evil Kitty. Kreskówka stała się popularna wśród moich znajomych. Wkrótce zaczęłam produkować koszulki z Evil Kitty i sprzedawałam je na lokalnych wyprzedażach. To był początek mojej własnej firmy.
A później wszystko potoczyło się jak z górki... Przez kolejne lata uczyłam się biznesu odzieżowego. Nie zdawałam sobie sprawy z tego, że jest to biznes, w którym tak bardzo trudno jest się przebić. Talent i oryginalne projekty nie wystarczają, żeby osiągnąć sukces. Tak samo ważna jest umiejętność prowadzenia biznesu. Na samym początku wybierałam rynki, gdzie moja kolekcja była najbardziej popularna. Byliśmy na targach w Londynie i w Las Vegas. Zaczęłam sprzedawać Evil Kitty butikom z różnych stanów. Po zawaleniu się ekonomii, targi stały się zbyt kosztowne i zaczęłam więcej inwestować w mój sklep internetowy. Zaczęłam też przywiązywać uwagę do tego, co dzieje się na lokalnej scenie mody w Chicago. Wiedziałam, że miasto stworzyło tzw. Major's Fashion Council - organizację, która pod nadzorem burmistrza Chicago pomaga lokalnym projektantom i jest autorem corocznego tygodnia mody (Fashion Focus Chicago). Pod koniec 2007 stworzyli program dla początkujących projektantów, tzw. Chicago Fashion Incubator. Złożyłam podanie i dostałam się tam, jako jedna z sześciu projektantów. Rok 2008 spędziłam w Macy's w darmowej pracowni, gdzie pod nadzorem ekspertów prowadziłam moją firmę. W 2008 Toyota wybrała czterech projektantów z Chicago. Ja byłam jednym z ich. Do naszych zadań należało zapoznanie się z nowymi koncepcjami tego koncernu i zaprojektowanie ubiorów, które by do nich nawiązywały. Pojazd nowej generacji, skonstruowany według jednej z głównych idei, jaką przyjął koncern, zyskał nazwę i-Real, Różni się on znacznie od tradycyjnego samochodu. Mieści się w nim tylko jedna osoba i prowadzi się go przez tzw. „joystick". Nie zanieczyszcza on środowiska i ułatwia porozumiewanie z innymi osobami. Byłam zafascynowana jego wyglądem i zaprojektowana przeze mnie sukienka nawiązywała właśnie do niego (na zdjęciu). Punktem kulminacyjnym było pokazanie naszych projektów podczas tygodnia mody w Chicago. Współpraca z Toyotą nie zakończyła się w 2008 roku. W 2009 otworzyli oni tzw. „creative lounge CHICAGO", miejsce gdzie my, tj. cztery projektantki, będziemy miały okazję na współpracę z innymi artystami z Chicago. Tam też wywiąże się dialog pomiędzy nami i inżynierami Toyoty. „Creative lounge CHICAGO" stanowi część tzw. „TOYOTA Creative Global Network”. Inne miasta, w które Toyota zainwestowała, to: Bangkok (Tajlandia) i Bilbao (Hiszpania). Własne atelier, coraz więcej klientek, wzrastająca popularność. Moje nowe atelier znajduje się w „creative lounge CHICAGO" w dzielnicy miasta, która nazywa się: Wicker Park. Jest to miejsce pełne artystów i małych butików. Jest idealnym punktem na tworzenie i na umawianie się z klientami. Moje projekty są zaadresowane do osób młodych, które chcą oryginalnego i jedynego w swoim rodzaju ubioru, wyróżniającego je z tłumu. Pomysłów mi nie brakuje oraz nie narzekam na brak zadowolonych klientek.
Moje projekty. Na samym początku firma Evil Kitty produkowała proste koszulki. Teraz moja kolekcja przypomina kolekcję Betsey Johnson, w której dominują sukienki. W dalszym ciągu jednak produkuję koszulki, kangurki, „tutu" spódniczki i biżuterię. Każda kolekcja Evil Kitty, wiosenna czy też zimowa, wyróżnia się na tle innych kolekcji z Chicago. Używam nasyconych kolorów i nietypowych połączeń materiałów. Często też stosuję nadruki albo aplikacje z motywem Evil Kitty. Część kolekcji oparta jest na klasycznych ubiorach z lat 40-tych i 50-tych i na filmie „Noir", kolejna część oparta jest na punk-rocku i modzie ulicznej japońskich nastolatków. Zawsze fascynowały mnie kreacje europejskich projektantów, takich jak: Jean Paul Gaulthier, John Galliono, Alexander Mcqueen i Vivienne Westwood.
Moje życie dzisiaj. Mimo słabej ekonomii ostatnie 2 lata były dla mnie sukcesem. Moje projekty zostały odkryte przez Chicago Fashion Council i przez Toyotę. Co roku kolekcje stają się ciekawsze. Posiadam więcej umiejętności, jako projektant i łatwiej jest mi realizować nawet najbardziej skomplikowane pomysły. Oczywiście nie osiągnęłabym tego sama. Dużo zawdzięczam mojemu mężowi i rodzinie. Zawsze mogłam i mogę na nich liczyć. Sean posiada spore doświadczenie, jeśli chodzi o rynek muzyczny, które zdobył zajmując się promowaniem licznych zespołów, czym zajmuje się od szeregu lat. Do jego osiągnięć należy między innymi promocja pierwszego koncertu Nirvany w Chicago. Współpracował z takimi grupami, jak: Pantera, Buthole Surfers, Mighty Mighty Boston, Gwar, Ministry, White Zombie, Stone Temple Pilots, Henry Rollins, Fugazi, Suicidal Tendencies. Przez parę lat towarzyszył Metallice na ich trasie koncertowej. Ostatnio byliśmy na ich koncercie w Indianapolis i udało nam się z nimi porozmawiać. Powiedziałam im o Evil Kitty. James Hetfield stwierdził, że jego córki uwielbiają nosić ubiory z czaszkami i kotami. Kirk Hammett zapytał się, czy produkuję rzeczy dla małych chłopców (on ma 2 synów). Spędziłam kolejny miesiąc na projektowaniu nowych kreacji, właśnie dla nich.
Moje życie w przyszłości. Moje plany i marzenia zmieniają się z roku na rok. Na początku marzyłam o własnym atelier i grupie lojalnych klientek. Teraz już marzę o wkroczeniu na rynek europejski i japoński. Chcę, żeby Evil Kitty było rozpoznawane na całym świecie.
Your are currently browsing this site with Internet Explorer 6 (IE6).
Your current web browser must be updated to version 7 of Internet Explorer (IE7) to take advantage of all of template's capabilities.
Why should I upgrade to Internet Explorer 7? Microsoft has redesigned Internet Explorer from the ground up, with better security, new capabilities, and a whole new interface. Many changes resulted from the feedback of millions of users who tested prerelease versions of the new browser.
The most compelling reason to upgrade is the improved security. The Internet of today is not the Internet of five years ago. There are dangers that simply didn't exist back in 2001, when Internet Explorer 6 was released to the world. Internet Explorer 7 makes surfing the web fundamentally safer by offering greater protection against viruses, spyware, and other online risks.
Get free downloads for Internet Explorer 7, including recommended updates as they become available. To download Internet Explorer 7 in the language of your choice, please visit the Internet Explorer 7 worldwide page.